czy to już jutro?
gdyby nie pewien eksperyment pewnych zajęć, pewnie i bym zapomniał o tym miejscu. przypomniałem sobie, więc trzeba będzie to wykożystać, choć już dziś z innej perspektywy. ale jeszcze nie dziś, i jeszcze nie jutro.
2008-11-05 16:33:13 skomentuj (0)
?
no właśnie. kiedyś było dużo łatwiej przysiąść na chwilę i naskrobać tych kilka zdań. a tu co rusz, trzeba cos napisać, wypluc na kartke papieru zarówno piórem, jak i ołówkiem, tudzież innymi przyborami plastycznymi. co i rusz prucie flaków, w różnych zajęciach, tak zwiazanymi z edukacją, jak i rozwojem (ponoć prawidłowym) relacji rodzinnych. całe moje życie jakoś się zjechało, i nie wiem co teraz się dzieje? czym ja się u licha zajmuję? my się znamy? a mimo to codziennie zasypiam, i sie budzę. i tak w kółko, z przerwami na jedzenie, wyprużnianie się i inną taletę, i resztę dnia, którego jakoś nie rejestruję... i ten blog...
2007-04-11 14:36:24 skomentuj (0)
hmm...
to dziw szczeże mówiąc że ten blog jeszcze działa... whatever. jutro wyjeżdżam do ciechanowca na tydzień. domek bez prądu, kanalizacji... bez niczego na dobrą sprawę. jedyna cywilizacja w mieście oddalonym o kilometr drogi od domku? bede pił za wszystkie czasy, nudził się inaczej niz w domu... wogule będzie inaczej:D a co po zatym? nie wiem. szkoła skączona, życie toważyskie podupada, szczeże mówiąc z mojej winy... staram sie trzymać mojej głównej paczki... sam nie wiem...
2006-06-13 15:42:49 skomentuj (1)
*przesadziłem...
no dobra... załużmy że troszku sie wyjaśniło... oczywiście bez wypowidzenia całej prawdy jaka miała by wyjawiona... i żeczywiście moje podejżenia sie sprawdziły, bo żałowałem tego że ktoś może miec wyżuty sumienia... no i miał, a dokładniej miała... mniejsza o be, co ja bede prubował wyjaśnia??:
przepraszam że chcąc byc sobą
zmuszam ciebie do snu
freud już dawno postawił diagnozę
tylko czemu nic nie powiedział o tobie
przepraszam że chcąc by sobą
staje się jednością nas
człowiek w żelaznym habicie
przeprowadziłby kolejną krucjatę
tak...
przepraszam za ciebie
bo za siebie
przepraszac nie chce
2I2006
nie to żeby jakaś tam miłośc. poprosty przyjaźń jest prawie jak małżeństwo, a ani w tym, ani w drugim czegoś takiego jak miłoś nie ma, te słowo to tylko pruba wytłumaczenia nieodwzajemnienia przez kogoś uczuc. ale trzeba byc fer mimo wszystko, a ja chyba lekko przekroczyłem tą garnicę między mna a nami... mam nadzieje do następnego...
2006-01-04 11:29:19 skomentuj (4)
przesadziłem
ładnie... zabawa była żytnia, chociaż jakiej marki to dokładnie nie pamiętam... absolwent?? dom, trzy korony i lalki. nie to żebym żałował... ale czuję że troszku przesadziłem... i teraz jak sie mam tłumaczyc? nie wiem. dosyć zmuły. po długich wakacjach od wudy wracam do zawodów:D
2006-01-02 18:52:51 skomentuj (1)